Białe konturowe logo Facebooka na czarnym tle, symbol mediów społecznościowych Dekoracyjna biała ikona strzałki w kształcie zawijasu Ikona koperty Ikona słuchawki telefonicznej w białym kolorze
Import pojazdów

Jakie auto z USA do 50 tysięcy warto kupić?

Pięćdziesiąt tysięcy złotych na auto z USA to nie jest pięćdziesiąt tysięcy na licytację. Sama procedura importu kosztuje od 20 000 zł, więc na wylicytowanie samochodu zostaje mniej więcej połowa budżetu. Druga pułapka siedzi pod maską: silnik o pojemności 2,0 litra płaci 3,1% akcyzy, a większy 18,6%.

Data dodania Czas czytania 12 min

Auto z USA do 50 tysięcy złotych z dostawą „pod dom” to samochód wylicytowany za około 25 000–30 000 zł, do którego dochodzą prowizje, transport oraz cło i holenderski VAT. W tym budżecie transportowym bez problemu sprowadzimy popularne modele, takie jak Mercedes CLA 250, BMW 330i F30, Ford Fusion 2.0 EcoBoost, a nawet wybrane wersje z większymi silnikami 3.0 czy V6.

Ile realnie kosztuje auto z USA za 50 tysięcy?

W budżecie 50 000 zł na samą licytację zostaje zazwyczaj około 25 000–30 000 zł. Reszta kwoty pokrywa koszty zakupu, sprowadzenia oraz opłaty celno-skarbowe przy odprawie. 

Rozbicie opłat składających się na kwotę dostawy „pod dom” wygląda następująco: 

PozycjaKoszt
Prowizja domu aukcyjnegood 300 USD
Transport w USA i fracht morski1 100–2 800 USD
Cło (auto osobowe)10% wartości
VAT (odprawa w Holandii)21% (od wartości powiększonej o cło)
Transport lawetą pod dom w Polsceok. 2 800 zł
Prowizja FlyCars3 000 zł (zwrotna kaucja zaliczana po wygranej)

Dwie pozycje z tego zestawienia zaskakują najczęściej. VAT wynosi 21%, a nie polskie 23%, ponieważ odprawa odbywa się w porcie w Holandii. Prowizja FlyCars to z kolei dokładnie ta sama kwota co kaucja – wpłacasz 3 000 zł przed licytacją, a po wygranej zalicza się ją na poczet wynagrodzenia (przy przegranej aukcji kaucja wraca do Ciebie).

Pamiętaj, że wyliczenie „pod dom” nie obejmuje późniejszych opłat lokalnych w Polsce (akcyzy, dostosowania świateł do wymogów UE czy badania technicznego i rejestracji).

Mimo opłat transportowych i celnych rachunek wciąż się broni. Dobrze dobrane auto z USA bywa nawet do 40% tańsze niż ten sam model na rynku europejskim.

Czarne BMW 330i 2020 na parkingu dealera

Co obejmuje cena „pod dom” i czym różni się od „na gotowo”?

Cena „pod dom” obejmuje zakup na Copart lub IAAI, prowizje aukcyjne i transport lądowy do portu w USA. W tej samej kwocie mieszczą się fracht morski do Holandii, cło, VAT, odprawa celna, laweta pod wskazany adres oraz stałe wynagrodzenie FlyCars. Nie obejmuje akcyzy, naprawy ani opłat rejestracyjnych. Cena jest ustalana z góry i rozliczana w PLN, więc znasz kwotę, zanim ktokolwiek podniesie rękę na aukcji, a ryzyko kursowe dolara bierze na siebie FlyCars.

Drugi wariant to komplet z naprawą i akcyzą, przy którym nie dopłacasz już nic. Różnicę między wariantami widać na liczbach. Do tego dochodzi koszt naprawy blacharskiej.

Stąd bierze się większość nieporozumień wokół kwoty z nagłówka. Pytanie „ile kosztuje pod dom” i pytanie „ile kosztuje na gotowo” to dwa różne pytania. Ranking, który tego nie rozróżnia, porównuje auta w dwóch różnych walutach. Zanim zestawisz oferty dwóch importerów, sprawdź, który wariant podaje każdy z nich.

Dlaczego pojemność silnika decyduje o budżecie 50 tys.?

Próg 2,0 litra dzieli polską akcyzę na dwie stawki: 3,1% dla silników do 2000 cm³ oraz 18,6% powyżej tej pojemności. Choć opłatę tę reguluje się już w kraju po przyjeździe samochodu (nie wchodzi ona w koszty dostawy „pod dom”), wyższa stawka mocno wpływa na całkowity koszt inwestycji.

Warto przy tym pamiętać, że w przypadku aut uszkodzonych akcyzę wylicza się na podstawie opinii rzeczoznawcy, czyli od faktycznej, obniżonej wartości pojazdu. Wybór silnika do 2,0 l i tak pozwala jednak zaoszczędzić na tym etapie od kilku do nawet kilkunastu tysięcy złotych.

Najlepiej widać to na dwóch autach, które każdy nazwie muscle carem. Chevrolet Camaro z silnikiem 2.0 Turbo (kod LTG) ma 1998 cm³, czyli mieści się poniżej progu i płaci 3,1%. Ford Mustang EcoBoost ma 2.3 litra, dokładnie 2264 cm³, i płaci 18,6%. Dzieli je 266 cm³ i sześciokrotna różnica w stawce.

Podstawą akcyzy jest wartość rynkowa, nie cena z umowy ani wartość celna. Przy autach uszkodzonych ustala ją certyfikowany rzeczoznawca, więc akcyza za egzemplarz powypadkowy wychodzi niżej niż za bezwypadkowy, bo spada podstawa, nie stawka.

Trzy rodzaje napędu wypadają z tego rachunku inaczej:

  • Elektryki – akcyza 0%, niezależnie od mocy. Cło zostaje 10%, bo rodzaj napędu go nie zmienia.
  • Hybrydy plug-in do 2,0 l – akcyza 0%, a w przedziale 2,0–3,5 l stawka spada do 9,3%.
  • Pojazdy kolekcjonerskie – akcyza 0%, jeśli auto ukończyło 30 lat, zachowało oryginalny stan i nie jest już produkowane. Decyduje klasyfikacja w kodzie celnym CN 9705, potwierdzana przy odprawie.

Deklarację AKC-U/S składasz przez platformę PUESC w ciągu 14 dni od wjazdu. Samą akcyzę płacisz w ciągu 30 dni do Urzędu Skarbowego w Nowym Targu.

Sedany i auta rodzinne z USA do 50 tysięcy

Sedany z silnikiem 2,0 litra to najbezpieczniejszy wybór w tym budżecie, bo płacą 3,1% akcyzy i schodzą z aukcji taniej niż SUV-y. Amerykański rynek oferuje w nich wyposażenie, za które w Polsce dopłaca się osobno.

Modele, które w tym budżecie liczą się najczęściej:

  • Mercedes CLA 250 (2014–2019) – 1991 cm³, sportowy sedan premium z automatem
  • BMW 328/330 F30 (2012–2017) – 1997 cm³, silnik N20; od 2016 następcą jest 330i z jednostką B48 o pojemności 1998 cm³, też pod progiem
  • Ford Fusion 2.0 EcoBoost (2017–2019) – 1999 cm³, europejskie Mondeo w amerykańskiej specyfikacji
  • Volvo S60 III (od 2018 r.) – w budżecie do 50 tys. zł z dostawą „pod dom” bez problemu kupimy nowszą, III generację. Wersja T5 posiada już nowoczesny silnik dwulitrowy (1969 cm³), dzięki czemu w Polsce płaci się niższą akcyzę 3,1%. 
  • Audi A6 2.0 TFSI (2012–2018) – limuzyna, której wersja 3.0 kosztuje 18,6% akcyzy zamiast 3,1%

Na liście modeli mieści się także Audi A7. Chociaż na rynku amerykańskim występowało głównie z silnikiem 3.0 TFSI (co oznacza wyższą akcyzę po sprowadzeniu do Polski), to w budżecie do 50 tys. zł pod dom bez problemu udaje się zakupić egzemplarze z pierwszych roczników produkcji (do około 2016 r.). 

Uwaga na popularną pułapkę. Toyota Camry i Mazda 6 w amerykańskiej specyfikacji mają silniki 2.5 Dynamic Force i 2.5 Skyactiv, czyli powyżej progu. Oba modele uchodzą za rozsądne i ekonomiczne, a przy akcyzie kosztują tyle, co V6.

Czy SUV z USA zmieści się w budżecie 50 tysięcy?

W tym budżecie kupimy także wersje z większymi silnikami (np. 3.0 l). Warto jednak pamiętać, że amerykańskie SUV-y i limuzyny często otrzymują większe jednostki, co przełoży się na wyższą stawkę akcyzy do zapłacenia już w Polsce. Dlatego na aukcji zawsze warto dokładnie sprawdzić kod i pojemność silnika, a nie tylko samą nazwę modelu.

W tym budżecie liczą się przede wszystkim:

  • BMW X3 xDrive28i F25 (2015–2017) – 1997 cm³, N20, 245 KM
  • Audi Q5 2.0 TFSI i Audi Q3 – akcyza 3,1%; Q5 ma quattro w standardzie, Q3 w USA częściej schodzi z napędem na przód
  • Volvo XC60 T5 Drive-E – 2,0 l z napędem na przód; dopiero druga generacja od 2018 łączy tę pojemność z napędem na cztery koła
  • Ford Escape 1.5 i 2.0 EcoBoost – amerykański Kuga, tanio schodzi z Copart
  • Hyundai Tucson – 2,0 l lub 1,6 turbo, rodzinny SUV z automatem

Ciekawie wypada też KIA Niro EV. Elektryk płaci 0% akcyzy, więc z rachunku znika pozycja, która przy spalinowym SUV-ie potrafi zjeść ponad 10 000 zł. Więcej o tym rachunku znajdziesz przy samochodach elektrycznych z USA.

W budżecie w okolicach 50 000 zł pod dom zmieszczą się także flagowe amerykańskie SUV-y, takie jak Jeep Grand Cherokee, Dodge Durango czy Cadillac SRX (w wersjach 3.6 V6), a także popularne BMW X5 xDrive35i z silnikiem 3.0 R6. Trzeba jedynie pamiętać, że ze względu na pojemność powyżej 2,0 litra w Polsce zapłacimy za nie wyższą akcyzę (18,6%).

Czy muscle car z USA da się kupić za 50 tysięcy?

W budżecie w okolicach 50 tys. zł pod dom wybór aut sportowych i muscle carów z USA jest całkiem szeroki. Bez problemu kupimy Chevroleta Camaro VI generacji (szczególnie poszukiwanego z silnikiem 2.0 Turbo ze względu na niską akcyzę), ale także Dodge’a Chargera, Challengera czy Forda Mustanga VI z silnikiem 3.7 V6. Ostateczna kwota zależy oczywiście od zakresu uszkodzeń konkretnego egzemplarza, dlatego zawsze dokładnie liczymy ją przed licytacją.
Pozostałe kultowe modele wyglądają w tym budżecie inaczej:

  • Ford Mustang GT z V8 5.0 – zadbany egzemplarz z lat 2020–2022 to około 130 000–160 000 zł całkowitego budżetu, a starsze roczniki schodzą wyraźnie niżej (stan na 2026 r.)
  • Ford Mustang EcoBoost – tańsza alternatywa, ale jego 2264 cm³ i tak płaci 18,6%, więc oszczędność jest mniejsza, niż wygląda
  • Dodge Challenger i Dodge Charger – kultowe modele z silnikiem 3.6 V6 również bez problemu sprowadzimy z dostawą pod dom w okolicach 50 000 zł. Trzeba jedynie pamiętać, że jednostka 3.6 l oznacza wyższy próg akcyzowy (18,6%), dlatego opłatę tę – regulowaną już w kraju po przyjeździe auta – warto precyzyjnie uwzględnić w całościowym budżecie inwestycji.

Osobny przypadek to klasyki z lat 60. i 70., takie jak Chevrolet Chevelle, Pontiac GTO czy Pontiac Firebird. Auto, które ukończyło 30 lat i zachowało oryginalny stan, może zostać uznane za pojazd kolekcjonerski w kodzie CN 9705, a wtedy nie płaci akcyzy mimo dużego V8. Ceny zależą od stanu i wersji na tyle mocno, że każdy egzemplarz wyceniany jest indywidualnie.

Jakich aut z USA nie zarejestrujesz w Polsce?

O rejestracji przesądza rodzaj tytułu własności, czyli Certificate of Title wystawiany przez stanowy DMV. Część statusów wyklucza auto z polskich dróg na starcie, niezależnie od tego, jak tanio zeszło z aukcji.

Zarejestrujesz auta z tytułem clean, salvage oraz rebuilt. od warunkami przechodzą restored, reconstructed i not actual mileage; przy tym ostatnim potrzebne są dokumenty potwierdzające przebieg. Nie zarejestrujesz aut z tytułem junk, parts only, bill of sale, scrap, fire, stolen i non-repairable. Sam dopisek „non-repairable/not for registration” w opisie aukcji bywa przy tym mylący. W około 80% przypadków nie jest on tytułem własności, tylko adnotacją stanu, który go wydał. Takie auto rejestruje się w Polsce normalnie.

Auta zalane (flood title) to osobna kategoria. FlyCars ich nie importuje. Zniszczona elektryka i ukryte szkody wychodzą miesiącami, a ryzyko, że auto skończy jako odpad, jest zbyt duże.

Historię każdego egzemplarza sprawdzamy w Carfax i AutoCheck po numerze VIN, jeszcze przed licytacją. Po ponad 12 000 importów widać jedną zależność: najbezpieczniejszy wybór to auto z widocznym uszkodzeniem, bo znasz powód, dla którego trafiło na Copart czy IAAI. Egzemplarz opisany jako nieuszkodzony częściej kryje wadę, której nie widać na zdjęciach. Status jezdności czytaj równie uważnie: run and drive jest najbezpieczniejszy, starts oznacza tylko odpalenie, a enhanced lub stationary wymaga ostrożności.

Jeszcze jedno, o czym mało kto uprzedza. Około 99,9% aut przyjeżdża bez tablic i to norma, nie usterka. Pierwszy krok po dostawie to tablice próbne, z którymi masz 30 dni na badanie techniczne i rejestrację. Termin liczy się od dnia wjazdu do Polski, nie od dnia, w którym auto stanie pod domem, więc naprawa blacharska potrafi zjeść jego sporą część.

FAQ – auta z USA do 50 tysięcy

Jakie są dobre samochody z USA do 50 000 zł?

Silnik do 2 000 cm³, czyli Mercedes CLA 250, BMW 328/330 F30 albo BMW X3 xDrive28i dodatkowo Audi A6, Mercedes C, BMW 5 F10, Volvo S60 III gen. Wtedy akcyza wynosi 3,1% zamiast 18,6% i auto realnie mieści się w budżecie. Kod silnika sprawdzaj w opisie aukcji, bo ten sam model bywa sprzedawany z różnymi jednostkami, a nazwa wersji tego nie zdradza. Konkretną kwotę dla wybranego egzemplarza podajemy w wycenie przed licytacją.

Jaki samochód z USA do 60 tys. zł?

Dodatkowy budżet pozwala wybić się po nowsze roczniki, niższe przebiegi lub bogatsze wersje wyposażenia. Otwiera to również jeszcze szerszy wybór aut z dynamicznymi jednostkami V6. Przykładowo Jeep Wrangler Rubicon (od 2015 r.) czy rodzinny Chrysler Pacifica Touring L bez problemu mieszczą się w kwocie 55 000–60 000 zł z dostawą pod dom. Warto przy tym pamiętać, że akcyzę za silnik 3.6 l płaci się w Polsce od wartości auta w stanie uszkodzonym (na podstawie opinii rzeczoznawcy), co pozwala zachować bardzo rozsądny poziom opłat końcowych.

Czy VAT przy imporcie auta z USA wynosi 23%?

Nie. Auto zostaje oclone w porcie w Holandii, więc obowiązuje holenderski VAT 21%, liczony od ceny powiększonej o cło.Ile trwa sprowadzenie samochodu ze Stanów?

Ile trwa sprowadzenie samochodu ze Stanów?

Od 1,5 do około 3 miesięcy od zakupu do dostawy pod dom. Sam fracht morski do Holandii zajmuje około 4 tygodni w zależności od lokalizacji, więc nie jest to całość procesu.

Czy auto z USA wymaga przeróbek na polskie przepisy?

Tak. Reflektory trzeba zmienić z symetrycznych na asymetryczne, co kosztuje około 1 000 zł. Tylne kierunkowskazy z czerwonych na pomarańczowe to około 700 zł, a tylne światło przeciwmgielne 400–600 zł. W sumie zwykle 2 000–3 000 zł, u droższych modeli bliżej górnej granicy. Auta z Kanady wymagają mniej przeróbek niż amerykańskie.

Masz model na oku i chcesz wiedzieć, ile wyjdzie pod dom? Skontaktuj się z nami, podaj model i budżet, a wrócimy z wyceną, zanim zaczniemy licytować.

O autorze

Autor

Krzysztof Mikołajczyk

Miłośnik motoryzacji od kilkunastu lat. Jest właścicielem jednej z najbardziej renomowanych firm importerskich w Polsce - dumnie reprezentuje FlyCars oferując innowacyjne rozwiązania, najniższe ceny, a także szybkość i rzetelność sprowadzania aut. Pasjonat nie tylko samochodów, ale również jednośladów, które jak sam twierdzi, są jego odskocznią od rzeczywistości.

Ciekawe artykuły

Samochód na mienie przesiedleńcze z USA – co to takiego?

5 min czytania

Przeprowadzka z jednego kraju do drugiego to zwykle skomplikowany proces wymagający załatwienia istotnych formalności i podjęcia wielu trudnych decyzji. Jednym z wyzwań, z którymi muszą zmierzyć się osoby planujące przeprowadzkę, jest przewiezienie swojego samochodu do innego kraju. Należy jednak zorganizować to w taki sposób, aby ponieść jak najmniejsze koszty. W tym przypadku dobrym rozwiązaniem okazuje się samochód z USA jako mienie przesiedleńcze. Co to dokładnie oznacza i jakie wymagania trzeba spełnić, aby skorzystać z tej opcji? Odpowiedzi na powyższe pytania znajdziesz w dzisiejszym artykule! Miłej lektury. Mienie przesiedleńcze (samochód) – wyjaśnienie Samochód na mienie przesiedleńcze z USA to specjalny rodzaj…

Rejestracja quada z USA – poradnik

4 min czytania

Rejestracja quada sprowadzonego z USA – czy jest obowiązkowa? Według obecnych przepisów rejestracja quada sprowadzonego z USA jest obowiązkowa, żeby móc poruszać się nim po drogach publicznych. Czterokołowce (szczególnie L7e) są pojazdami spalinowymi, które rozwijają sporę prędkości (nawet powyżej 100 km/h), dlatego oprócz rejestracji quada, należy go także ubezpieczyć. Kontrola drogowa bez wymaganych dokumentów będzie równoznaczna z mandatem w wysokości 100 zł i odholowaniem pojazdu, natomiast jazda czterokołowcem bez uprawnień poskutkuje karą 500 zł. Jakie dokumenty do rejestracji quada z USA? Do rejestracji quada z USA będą potrzebne m.in.: Warto również pamiętać o dowodzie odprawy celnej – ma to miejsce…

Jakie auto z USA do 50 tysięcy warto kupić?

12 min czytania

Pięćdziesiąt tysięcy złotych na auto z USA to nie jest pięćdziesiąt tysięcy na licytację. Sama procedura importu kosztuje od 20 000 zł, więc na wylicytowanie samochodu zostaje mniej więcej połowa budżetu. Druga pułapka siedzi pod maską: silnik o pojemności 2,0 litra płaci 3,1% akcyzy, a większy 18,6%.