Amerykański pickup to samochód osobowo-dostawczy z otwartą przestrzenią ładunkową za kabiną, budowany na ramie, zwykle z silnikiem V8 lub doładowanym V6. Na rynku amerykańskim dominują trzy modele: Ford F-150, RAM 1500 i Chevrolet Silverado. Ich wersje pełnowymiarowe holują od 3 do ponad 5 ton, zależnie od silnika i konfiguracji osi.
Jaki pickup z USA wybrać?
Wybierz pickupa według zadania, nie według mocy silnika. Ta zasada oszczędza najwięcej pieniędzy, bo w segmencie pickupów przepłaca się głównie za możliwości, których potem nikt nie używa.
Do pracy z przyczepą i regularnego holowania nadaje się pełnowymiarowy Ford F-150 albo RAM 1500. Oba wożą materiał na budowę, ciągną lawetę i mają wersje 4×4. Jeśli ładunek bywa cięższy niż 3 tony, sensowniejszy jest Ford F-250 Super Duty lub Chevrolet Silverado 2500HD, czyli klasa heavy-duty.
Do rodziny i jazdy codziennej lepiej sprawdza się Honda Ridgeline albo Toyota Tacoma. Ridgeline stoi na płycie podłogowej SUV-a, więc prowadzi się jak duży crossover i nie skacze na dziurach jak ramowy pickup. Tacoma jest krótsza, łatwiej ją zaparkować.
Przy polowaniu na okazję z aukcji najlepiej celować w egzemplarz z widocznym uszkodzeniem blacharskim. Auto z uszkodzonym narożnikiem ma jasny powód, dla którego trafiło na licytację. Egzemplarz opisany jako nieuszkodzony bywa gorszą loterią, bo przyczyna wystawienia pozostaje nieznana.
Budżet wygląda inaczej, niż podpowiada intuicja. Silnik ma wpływ nie tylko na spalanie, ale i na akcyzę, a różnica potrafi sięgnąć kilkunastu procent wartości auta.

Czym amerykański pickup różni się od europejskiego?
Amerykański pickup różni się od europejskiego trzema rzeczami: silnikiem, rozmiarem i wyposażeniem w standardzie. W Europie w tym segmencie królują małe diesle, w USA podstawą są duże benzyniaki.
Pod maską Forda F-150 znajdziesz wolnossące V8 5.0 Coyote albo doładowane V6 z rodziny EcoBoost (2.7 i 3.5). RAM 1500 dostaje kultowe V8 5.7 HEMI. Rocznik 2025 wypadł z tej reguły: oferowano wtedy tylko rzędową szóstkę 3.0 Hurricane i 3.6 Pentastar. HEMI wróciło na rocznik 2026. Silverado jeździ na V8 5.3 i 6.2. To jednostki budowane do długiej pracy przy niskich obrotach, tanie w częściach i proste w serwisie.
Rozmiar robi różnicę na polskiej ulicy. Pełnowymiarowy F-150 w wersji SuperCrew z krótszą skrzynią ma około 5,9 m długości, a z dłuższą sięga blisko 6,2 m. Na standardowym miejscu postojowym taki pickup się nie mieści, a do garażu podziemnego raczej nie wjedzie.
Wyposażenie to najmocniejszy argument za importem. Amerykański rynek sprzedaje pickupy jako auta rodzinne, więc podgrzewane i wentylowane fotele, duży ekran, kamery 360 i skóra trafiają do wersji, które w Europie byłyby drogą opcją.
Amerykańskie wersje pickupów mają zwykle bogatsze wyposażenie seryjne niż europejskie odpowiedniki, bo w USA pickup pełni rolę auta rodzinnego, a nie tylko narzędzia pracy. Podgrzewane fotele, nawigacja, kamery i systemy wspomagania kierowcy występują tam w standardzie średnich wersji wyposażenia.
Zostaje kwestia paliwa. Wolnossące V8 pokroju 5.7 HEMI dobrze znoszą instalację LPG, a litr gazu kosztuje około 3,20 zł wobec około 7,40 zł za benzynę Pb95 (stan na lipiec 2026 r.). Silnik spala gazu o 10–15% więcej niż benzyny, więc nawet po uwzględnieniu tej różnicy koszt przejechanego kilometra spada o blisko połowę. Przy jednostkach z bezpośrednim wtryskiem montaż bywa trudniejszy i droższy, dlatego wybór instalatora warto zostawić specjaliście od konkretnego silnika.
Ile kosztuje cło i akcyza za pickupa z USA?
Cło za pickupa z USA wynosi 10% wartości, gdy urząd uzna go za samochód osobowy, albo 22%, gdy zaklasyfikuje go jako ciężarowy. O tym, która stawka obowiązuje, decyduje geometria auta, nie nazwa modelu.
Kryterium jest jedno: jeśli przestrzeń ładunkowa przekracza połowę rozstawu osi, urząd uzna pojazd za ciężarowy i naliczy 22% cła zamiast 10%. Ta sama cecha działa w drugą stronę przy akcyzie, bo pojazdy ciężarowe są z niej zwolnione.
Do tego dochodzi VAT 21%, czyli stawka holenderska, a nie polskie 23%. Auto odprawiamy w porcie w Holandii i tam naliczany jest podatek, liczony od wartości pojazdu powiększonej o cło.
Akcyza dotyczy aut osobowych i zależy od pojemności silnika. Do 2.0 l wynosi 3,1%, powyżej 2.0 l rośnie do 18,6%. Każdy V8 w pickupie mieści się w tym drugim progu, od 5.7 HEMI w RAM-ie 1500 po 5.0 Coyote w Fordzie F-150. Przy klasyfikacji osobowej to zwykle największa pojedyncza opłata.
Pickup z USA płaci cło 10% i akcyzę 18,6% (przy silniku powyżej 2.0 l), gdy urząd uzna go za osobowy, albo cło 22% bez akcyzy, gdy uzna go za ciężarowy. Decyduje stosunek przestrzeni ładunkowej do rozstawu osi. Do obu wariantów dochodzi holenderski VAT 21%, liczony od wartości powiększonej o cło.
Który wariant wychodzi taniej, zależy od wartości i pojemności konkretnego egzemplarza. Dlatego stawkę ustalamy przed licytacją, na konkretnym aucie, a nie na podstawie samej nazwy modelu. Więcej o stawkach znajdziesz we wpisie ile wynosi cło na samochód z USA.
Jest jeszcze wyjątek, o którym mało kto mówi. Akcyza liczy się od wartości rynkowej, a przy aucie uszkodzonym ustala ją certyfikowany rzeczoznawca. Pickup po kolizji zapłaci więc niższą akcyzę niż identyczny egzemplarz bez szkody, bo stawka procentowa zostaje ta sama, ale podstawa jest niższa.
Najpopularniejsze pickupy z USA – Ford F-Series, RAM 1500 i Chevrolet Silverado
Rynek amerykański dzieli pickupy na trzy klasy: kompaktowe, pełnowymiarowe i heavy-duty. Różnią się nie tylko długością skrzyni, ale i przeznaczeniem.
Ford F-Series to najlepiej sprzedający się samochód w USA od dekad, w 2025 roku w liczbie ponad 828 tysięcy egzemplarzy. Od 2015 roku F-150 ma nadwozie z aluminium, co zbiło masę o około 300 kilogramów. Gama silnikowa idzie od oszczędnych EcoBoost po terenową odmianę Raptor z zawieszeniem długoskokowym i szeroko rozstawionymi błotnikami.


RAM 1500 wyróżnia się zawieszeniem pneumatycznym i wnętrzem, które w wyższych wersjach bije osobowe auta klasy średniej. To pickup dla kogoś, kto jeździ nim codziennie, nie tylko po materiał. Osobną stronę poświęciliśmy modelowi Dodge RAM z USA.
Chevrolet Silverado i bliźniacza GMC Sierra stoją najbliżej klasycznego wyobrażenia o pickupie. Rama, V8 i prosta konstrukcja bez udziwnień. Sierra dostaje bogatsze wykończenie, Silverado jest tańszy w zakupie.
Do tej grupy dochodzi Toyota Tundra, produkowana w Teksasie mimo japońskiego logotypu. Po zmianie generacji porzuciła V8 na rzecz 3.4 V6 Twin Turbo, dostępnego też w wersji hybrydowej i-FORCE MAX. Nissan Titan zniknął z oferty: jego produkcję w Canton zakończono latem 2024 roku, więc dostaniesz go już tylko z rynku wtórnego.
Jaki jest największy amerykański pickup?
Największe amerykańskie pickupy to klasa heavy-duty, czyli Ford F-350 i F-450 Super Duty, RAM 3500 oraz Chevrolet Silverado 3500HD. Ciągną najwięcej i wożą na pace ładunek, którego pełnowymiarowy F-150 z ładownością w okolicach tony już nie uniesie.
Ich znakiem rozpoznawczym są podwójne koła tylnej osi, zwane dually. Poszerzają one ślad i rozkładają nacisk, dzięki czemu auto stabilnie prowadzi ciężką przyczepę.
Pod maską pracują wielkie diesle: 6.7 Power Stroke u Forda i 6.7 Cummins w RAM-ie. To jednostki znane z długiej żywotności, w amerykańskich flotach dowożące przebiegi liczone w setkach tysięcy kilometrów.
Heavy-duty ma jednak haczyk w Polsce. Auto o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony wymaga prawa jazdy kategorii C1 (do 7,5 tony) lub C, a to zmienia grono osób, które w ogóle mogą nim jeździć. Przed licytacją warto sprawdzić DMC konkretnej konfiguracji, bo różni się ona między wersjami tego samego modelu.
Który pickup z USA jest tani i niezawodny?
Najtańsze w utrzymaniu pickupy z USA to modele średniej wielkości. Mają mniejsze silniki, tańsze opony i mieszczą się na zwykłym miejscu parkingowym, a przy tym wożą tyle, ile potrzebuje większość kupujących.
Toyota Tacoma ma w tej grupie najlepszą opinię pod względem trwałości i najwolniej traci na wartości. To zaleta przy zakupie i wada przy licytacji, bo ceny na aukcjach też trzyma wysoko.
Ford Ranger amerykańskiej generacji od 2019 roku jeździ na 2.3 EcoBoost, czyli silniku wyraźnie oszczędniejszym niż V8. Chevrolet Colorado i bliźniaczy GMC Canyon to ta sama konstrukcja w dwóch wersjach wykończenia. Nissan Frontier przez lata pozostawał najprostszym wyborem w stawce, przez co jest tani w naprawach.
Honda Ridgeline wyłamuje się z segmentu konstrukcją bez ramy, co daje komfort osobówki kosztem zdolności terenowych.
Uwaga na modele, które w Europie uchodzą za typowe pickupy. Toyota Hilux, Volkswagen Amarok, Nissan Navara i Mitsubishi L200 nie są sprzedawane na rynku amerykańskim, więc na aukcjach w USA ich nie znajdziesz. Szukanie ich w Stanach to strata czasu.
Luksusowe pickupy z USA – Sierra Denali, F-150 Limited i Tundra Capstone
Luksusowe pickupy z USA to topowe wersje wyposażenia zwykłych modeli, nie osobne konstrukcje. GMC Sierra Denali, Ford F-150 Limited, RAM 1500 Limited i Toyota Tundra Capstone kosztują w USA tyle, co dobrze wyposażony SUV premium.
Co dostajesz w zamian? Skórę półanilinową, wentylowane i masujące fotele, nagłośnienie Bang & Olufsen lub Harman Kardon, kamery 360 stopni i systemy wspomagania jazdy z przyczepą.
RAM 1500 Limited ma pionowy ekran o przekątnej 12 cali i zawieszenie pneumatyczne z regulacją wysokości. Sierra Denali Ultimate dorzuca wykończenie drewnem i system MultiPro z rozkładaną klapą.
Ten segment opłaca się w imporcie najbardziej. Różnica między amerykańską a europejską ceną rośnie razem z wartością auta, bo koszty transportu i odprawy zostają mniej więcej stałe, a oszczędność liczy się od wyższej kwoty.
Stare amerykańskie pickupy – co warto sprowadzić?
Klasyczne pickupy z USA to osobny rynek, rządzący się własnymi cenami. Najczęściej sprowadzane roczniki to lata 60., 70. i 80., a najpopularniejsze modele to Ford F-100, Chevrolet C/K (w odmianie półtonowej znany jako C10) i Dodge D-Series.
Te auta kupuje się dziś dla wyglądu i prostoty konstrukcji, nie do pracy. Silnik bez elektroniki naprawia się w domowym garażu, a części do popularnych modeli produkowane są do dziś przez firmy aftermarketowe.
Youngtimery z lat 90. to osobna kategoria. Ford F-150 dziewiątej generacji czy Chevrolet C/K z tego okresu są jeszcze na tyle nowoczesne, że nadają się do codziennej jazdy, a już na tyle stare, że mają charakter klasyka. W tej grupie mieści się też GMC Syclone z lat 1991–1992, kompaktowy sport truck wyprodukowany w zaledwie 2 998 egzemplarzach, dziś obiekt kolekcjonerski.
Gdzie kupić pickupa z USA?
Pickupy z USA kupuje się na aukcjach Copart i IAAI, czyli w dwóch największych domach aukcyjnych za oceanem. Trafiają tam auta od ubezpieczalni, w cenach niższych niż w ogłoszeniach.
Obie platformy wymagają od kupujących spoza USA licencjonowanego pośrednika, więc licytować samodzielnie z Polski nie da się. Ogłoszenia bez licytacji znajdziesz na Cars.com, AutoTrader.com i CarGurus.com, a klasyki na Bring a Trailer oraz Hemmings.
Przy czytaniu aukcji liczą się dwie rzeczy: rodzaj uszkodzenia i rodzaj tytułu własności. Tytuł clean, salvage i rebuilt pozwalają zarejestrować auto w Polsce. Tytuły junk, parts only, scrap, fire i non-repairable to ślepa uliczka.
Statusy jezdności mówią, w jakim stanie auto stoi na placu. Run and drive oznacza, że pojazd odpala i jedzie, co jest najbezpieczniejszym wyborem. Status starts znaczy tylko tyle, że silnik odpala, ale niekoniecznie jedzie. Enhanced-stationary to auto, które w ogóle nie odpala, więc wymaga największej ostrożności.
Aut z tytułem flood, czyli zalanych, nie importujemy. Woda niszczy elektrykę i zostawia ukryte szkody, które ujawniają się miesiącami. Pickupy po gradobiciu czy kolizji blacharskiej sprowadzamy normalnie, bo tam zakres uszkodzeń widać na zdjęciach i da się go wycenić przed licytacją.
Historię każdego egzemplarza sprawdzamy po numerze VIN w Carfax i AutoCheck, jeszcze przed podniesieniem ręki na aukcji. Widać w nich przebieg, szkody z datami, liczbę właścicieli i serwisy.
Ile trwa import pickupa z USA i ile kosztuje?
Import pickupa z USA trwa od 1,5 do około 3 miesięcy, licząc od wygranej licytacji do dostawy pod dom. Sam fracht morski z portu w USA do Holandii to około 4 tygodni, reszta czasu przypada na formalności, transport lądowy za oceanem i odprawę celną.
Koszt całej procedury, poza ceną samego auta, zaczyna się od około 20 000 zł. Osobno liczy się konwersja na polskie przepisy, czyli około 2 000–3 000 zł. Nasza prowizja wynosi 3 000 zł i jest jednocześnie kaucją: wpłacasz ją przed licytacją, a po wygranej zalicza się na poczet wynagrodzenia. Przy przegranej wraca w całości albo idzie na kolejne licytacje, jak zdecydujesz.
Przykład z naszych wycen: Toyota Tundra Hybrid Limited 2024 z przebiegiem około 26 tys. mil, silnikiem 3.4 V6 Twin Turbo o mocy 437 hp (około 443 KM), napędem 4×4 i uszkodzonym bokiem wychodzi 150–160 tys. zł pod dom. Ten sam egzemplarz w Polsce kosztuje około 300 tys. zł.
Przez ponad 10 lat sprowadziliśmy ponad 12 000 pojazdów, a rozliczenie prowadzimy w złotówkach, więc ryzyko kursowe zostaje po naszej stronie. Pojazd śledzisz 24/7 w drodze do Europy. Pełną ofertę importu znajdziesz na stronie pickupy z USA.
FAQ
Jakie pickupy są produkowane w USA?
W USA produkuje się Ford F-Series, Chevrolet Silverado, GMC Sierra, RAM 1500, Toyota Tundra, Nissan Frontier, Honda Ridgeline, Ford Ranger, Chevrolet Colorado i GMC Canyon. Tundra powstaje w Teksasie, a Ridgeline w Alabamie, mimo japońskiego pochodzenia obu marek. Dwa modele wypadają z tej listy. Toyota Tacoma jest montowana w Meksyku, choć producent zapowiedział przeniesienie produkcji do Teksasu. Nissan Titan zszedł z taśmy w 2024 roku (stan na 2026 r.).
Jaki pickup z USA do 50 tys. zł jest najlepszy?
W tym budżecie najbliżej są starsze roczniki modeli średniej wielkości, na przykład Nissan Frontier czy Chevrolet Colorado, zwykle po lekkiej szkodzie blacharskiej. Pełnowymiarowy F-150 lub RAM 1500 oznacza tu egzemplarz z wysokim przebiegiem. Konkretną kwotę dla wybranego auta podajemy w wycenie przed licytacją, bo zależy ona od rocznika i zakresu uszkodzeń. Więcej propozycji zebraliśmy we wpisie o tym, jakie auto z USA do 50 tysięcy warto kupić.
Czy mogę śledzić pickupa w transporcie z USA?
Tak. Po wygranej licytacji dostajesz zdjęcia z odbioru auta z placu, zwykle po tygodniu lub dwóch. Przy wysyłce do Europy przesyłamy link do śledzenia, dzięki któremu widzisz lokalizację pojazdu i przewidywany czas dotarcia. Kontener jest monitorowany przez całą drogę do Holandii.
Jak rozliczana jest płatność za import pickupa?
Płatność idzie przelewami i dzieli się na 3 etapy, każdy opłacany po wykonaniu danej części zlecenia. Rozliczysz się w złotówkach, w dolarach albo w euro, przy czym z nami całość prowadzisz w PLN. Kaucja 3 000 zł wpłacana jest przed licytacją.
Ile trwa rejestracja pickupa z USA po dostawie?
Na rejestrację masz 30 dni od wjazdu pojazdu do Polski, a na deklarację akcyzową AKC-U/S 14 dni. Akcyzę płacisz w ciągu 30 dni do Urzędu Skarbowego w Nowym Targu przez platformę PUESC. Około 99,9% aut przyjeżdża bez tablic.
Sprowadź pickupa z USA
Masz na oku konkretny egzemplarz albo chcesz poznać koszt wybranego modelu? Napisz do nas, a przygotujemy wycenę importu jeszcze przed licytacją, razem ze stawką cła dla tej konfiguracji. Prowadzimy cały proces od aukcji po dostawę pod dom, a znajdziesz nas w 25 oddziałach w Polsce.
